Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

ZIN O RPG MAKERZE

Recenzja gry

Agnosco
autor: Noruj

(Snickers)

data wydania: 2011
maker: XP
gatunek: przygodówka/horror

DOWNLOAD


1 - Beznadziejna
2 - Marna
3 - Średnia
4 - Dobra
5 - Świetna
6 - Genialna


Już zanim recenzjonowana przeze mnie tutaj gra powstała, budziła emocje. Nadejść miało coś, czego na RM jeszcze nie widziano - gierkę ze zdjęciami z zerowym mappingiem i pierwszy RM-owski point click. Grę wydano (i od razu posypały się szczytowe noty), jednak niedługo później autor odszedł ze sceny co wywołało jeszcze większą lawinę emocji (jakich wiadomo) na scenie, przez co i ja podszedłem do starcia z ostatnią produkcją Noruja z dużą mobilizacją.

Fabuła:

Jak dla mnie nie była ona zbyt porywająca i służyła bardziej jako pretekst do całej zabawy, do tego jest w niej lekki zamęt. Nasz główny bohater to Mike, a historia zaczyna się o opowieści o jego przyjacielu - Jacku, któremu nie powiodło się życiu (w skrócie: śmierć syna, odejście żony, alkoholizm, zszargana psychika), przez co kopnął w kalendarz powieszając się.
Grę rozpoczynamy kilka lat po tragicznych wydarzeniach w domu Jacka. (jako Mike rzecz jasna). Penetrujemy otoczenie, zdobywamy przedmioty, rozwiązujemy zagadki i zgłębiamy historię nieszczęśliwego końca przyjaciela. Nie jest ona też zbyt długa, autor przewidział ją na godzinę, niektórzy ukończyli ją w jeszcze mniejszym czasie. Ja natomiast postanowiłem urządzić z nią 2 mecze (Noruj powiedział, żeby najlepiej grać w nocy, bo wtedy gra pokazuje swoje głębsze oblicze), toteż przechodziłem ją w dzień i w nocy.

Grafika (a raczej zdjęcia):

Jaki efekt? Gra uruchamia w pełni turbiny swojej mocy dopiero w nocy- klimat jak z nocnych koszmarów, ,,ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę’’ można wręcz rzec. Niestety, niektóre zdjęcia autorowi nie wyszły, jak w domu na korytarzu prowadzącym do 2 różnych drzwi. Mimo drobnych wpadek i tak najmocniejszy argument Noruja, czyli fotki właśnie, prezentują się wybornie i okazale, dzięki czemu bez przeszkód i z dużą przyjemnością będziemy towarzyszyć Mike’owi w zwiedzaniu kolejnych lokacji. Aha, i jeszcze title z drzwiami i napisem na nim, nawiązujący do filmu ,,Lśnienie’’ Stanley’a Kubricka:).

Mechanika:

Tak jak w każdej normalnej przygotówce, zanim wejdziemy do świata Agnosco będziemy potrzebowali 2 przedmiotów: myszki i mózgu (z załadowanym IQ ponad 100 :*) . Pierwszy przyrząd będzie nam dobrze służyć do poruszania się postacią po tym photo-worldzie wciskając strzałki kierunkowe, a także do rozwiązywania zagadek, czy do takiej nawet wkurzającej czynności jak wciskanie w ekwipunku klucza, by za każdym razem rozwiązywać zagadkę drzwi i otwierając je( dokładniej chodzi o to, że przechodząc przez każde drzwi musimy używać pewnego typu klucza, przez co poruszanie się na początku gry po mieszkaniu może znacznie zirytować gracza).
Drugim instrumentem niezbędnym do eksploracji sztuki Noruja to mózg; będziemy go potrzebować do rozwiązywania zagadek, w których trzeba obserwować otoczenie, znać trochę języki obce, wykorzystywać elementy otoczenia , łącząc je i otwierać skrzynki na zamek lub kod.

Muzyka:

W każdym porządnym dreszczowcu muzyka i udźwiękowienie jest jego podstawą- bez niego nie ma klimatu i nie ryje w głowie później po kontakcie z nim. W Agnosco takowe można spotkać w postaci kilku utworów z Sillent Hilla, a także podpisanych na samą grę, które wraz z innymi różnymi, drobnymi dźwiękami próbują współtworzyć ciekawą aurę. Do tego dochodzą jeszcze odgłosy i niespodziewane krzyki… i odgłos lektora, wcielającego się w główną rolę, czyli coś, czego w RMie doświadczymy niezwykle rzadko.

Zakończenie:

Nie jest to niestety gra dla fanów gatunku: jest zbyt przystępna dla szerokiej masy, zagadki są zbyt banalne (mimo, że zostało napisane co innego w tekście, gdyż ten zapis powstał przy pierwszym bezpośrednim kontakcie z grą), a także gra nie pozostawia po sobie zbyt wiele wątpliwości. Poza tym nie ma w grze tego czegoś, co sprawiało by, że chcemy do niej wracać (poboczne lokacje, wielowątkowa historia itp.). Jednakże jeżeli masz czas wieczorem, a nie masz pomysłu na co go spożytkować, myślę że Agnosco będzie w sam raz na taką okazję.


*Jak nie macie go na tyle załadowanego jak wcześniej podawałem, nie przejmujcie się, miało to was tylko odstraszyć od grania i od dalszego przez to czytania mojej recki, mimo to dobrnęliście aż tutaj, to szacun?)

PLUSY:
-świat w zdjęciach
-granie w nocy daje dodatkową moc
-udźwiękowienie

- MINUSY:
-ciągłe otwieranie drzwi kluczem
-zbyt łatwe zagadki
-fabuła nie zachwyca
-krótka

FABUŁA: 4/6
GRAFIKA: 5/6
KLIMAT: 5/6
MUZYKA: 5/6
MECHANIKA: 4/6

ŁĄCZNA OCENA: 4+