Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

ZIN O RPG MAKERZE

Recenzja gry

Eragon Journey
autor: Glaedr

(Snickers)

data wydania: 2010
maker: XP
gatunek: RPG

DOWNLOAD


1 - Beznadziejna
2 - Marna
3 - Średnia
4 - Dobra
5 - Świetna
6 - Genialna


Gdy 17-letni Christopher Paolini pisał swoją pierwszą część z cyklu Dziedzictwo (Eragon), nie przypuszczał nawet jak wielką odniesie przez to popularność na świecie. Po sukcesie książki kilka lat później dokonano jej ekranizacji (swoją drogą bardzo beznadziejnej) oraz "egranizacji", która również dawała dużo do życzenia. Produkcja Glaedra jest zatem drugim (nie licząc filmu) podejściem do przedstawienia świata Alagaësii i historii w niej rozgrywającej się.

Fabuła:

Grę oparto na wyżej wspomnianej książce- zatem (piszę to dla tych co nie czytali powieści) prezentuję się następująco: w Alagaësii, na pewnej farmie (wraz z wujkiem) żyje sobie chłopiec imieniem Eragon. Zarabia na życie polując.  Pewnego razu w lesie natrafia na pewien niebieski kamień, który zabiera do swej rodzimej wioski. Tam się orientuje, że jest to smocze jajo, z którego niedługo później wykluwa się smok - nazywa go Saphira i postanawia się nim opiekować. Lecz niestety, o zdobyczy Eragona dowiadują się słudzy króla Galbatorixa, władcy Alagaësii. Chłopak chcąc zachować życie, ucieka wraz ze smokiem i przyjacielem Bromem z wioski chcąc ratować swoje zycie (wuja niestety dopadają i zabijają). Podczas swojej wędrówki Eragon poznaje swoje prawdziwe przeznaczenie i planuje zemstę na tych, którzy ośmielili się podnieść rękę na jego rodzinie... I tak się mniej więcej rysuje zapis powieści - o można by rzec - gotowca na scenariusz i dialogi. Niestety w grze wszystko leży na bardzo niskim poziomie! Dialogi są tak drętwe, że aż parzą po oczach, jak się je czyta. Wydarzenia i wątki są poprowadzone dosyć słabo (i często ci którzy nie czytali powieści, mogą mieć problem o co w tym wszystkim chodzi) - na szczęście przejście gry to kwestia kilku godzin grania.

Grafika:

Menu jak i title wykonane zostały nader przyzwoicie, czego nie można powiedzieć niestety o mappingu. Ten niestety jest dosyć mizerny, tak samo jak jakość nieprzeźroczystych cieni. Do innych elementów graficznych nie mam jednak większych zastrzeżeń.

Mechanika i walka:

Ogólnie w grze wypełniamy zadania (główne) związane z wydarzeniami z książki - niestety, ale autor nie pomyślał zbytnio o questach pobocznych i jest ich bardzo mało. Zadania ogólnie nie są jakoś wyjątkowo złożone, chociaż na szczęście czasami będziemy musieli się wysilić (np.: powrót do chaty wuja Garrowa, na który masz z miasteczka raptem 30 sekund), co na szczęście troszkę urozmaica tą rozrywkę. Oczywiście, możemy czasami chodzić po domach i ograbiać gospodarzy ala Wrota Arkany czy po lesie zbierać rośliny lub staczać walki. Jeśli chodzi o nie, autor zastosował (nie dziwne przy pierwszych projektach) podstawowy system walki oraz losowy system występowania w lokacjach terenowych. Walka byłaby świetna, gdyby nie to, że po użyciu kilka razy jakichś skilli nie możemy już ,,dokarmiać" naszych przeciwników żadnymi atakami specjalnymi i pozostaje nam beznadziejna walka mieczem, przez co często można stracić niemal całe życie, a w grze mikstur jest jak na lekarstwo (nierzadko w niektórych starciach regeneracja many jakimś ekstraktem nie wchodzi w grę).

Muzyka:

Na grę składają się głównie znane soundtracki z filmu Władcy Pierścieni i gry Gothic 3. Występuje tu również masa innych dźwięków, takie jak wycie potworów czy użycie magii, które prezentują się nader przyzwoicie.

Zakończenie:

Naprawdę trudno mi tą grę komuś polecić. Fani mogą czuć się oburzeni, bo dostali grę nie lepszą od poprzedniej "egranizacji" Eragorna. Ci co są z serią słabo zaznajomieni (lub w ogóle) mogą nic nie zrozumieć z całej tej pogmatwanej historii (mam tu na myśli głównie dialogi), a mechanika walki może niejednego odrzucić od grania. Gwoździem do trumny przez te wszystkie wymienione wyżej czynniki wydaje się być brak klimatu. Podsumowując, gra nie przebija, ani nie jest gorsza od poprzedniej próby zrobienia z książki Paoliniego dobrej rozrywki. Mamy po prostu do czynienia z podobnym kawałkiem budyniu, jaki mieliśmy okazję skosztować poprzednim razem (jak ktoś nie grał, to lepiej żeby nie wiedział jak taka rozrywka smakuje ), polecam skonsumować tylko najwytrwalszym graczom.

PLUSY:
-Muzyka
-Po części grafika (title i menu)
-Urozmaicenia w rozrywce

- MINUSY:
-Dialogi
-Walka
-Mapping i cienie


FABUŁA: 5/6
GRAFIKA: 3/6
KLIMAT: 3/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: 3/6

ŁĄCZNA OCENA: 3